Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrażenia filmowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrażenia filmowe. Pokaż wszystkie posty

24 października 2013

Double krótka recenzja: Maczeta i Grawitacja

16:30 Posted by Grzegorz A. Nowak 1 comment
Tym razem podwójna dawka najkrótszych recenzji - czasem głupich, czasem mądrych ale generalnie nie za długich polecajek filmowych. Po przeciągającej się abstynencji kinowej w krótkim czasie wybrałem się na dwie świetnie zapowiadające premiery. Był jeden zachwyt i jeden zawód.

18 października 2013

Kinowa masakra pilą mechaniczną i przygotowania do Halloween

10:00 Posted by Grzegorz A. Nowak No comments
W Krakowie w każdy poniedziałek jest fajna kinowa impreza. Można wpaść do kina Kijów gdzie co tydzień wyświetlane są najgorsze z niskobudżetowych horrorów klasy Z. Filmy tak złe, że aż czasami kultowe. Jeśli lubicie takie klimaty mam dziś dla was szybką polecankę, w sam raz na zbliżające się skomercjalizowane i obce polskiej tradycji Halloween.

29 lipca 2013

Najkrótsza recenzja Red 2

19:30 Posted by Grzegorz A. Nowak , No comments
Bruce Willis, John Malkovich, Helen Mirren, Anthony Hopkins - już same nazwiska powinny was przekonać do tego filmu. Dodam jeszcze, że to jedyny zachodni film, w którym zobaczycie Jakuba Wędrowycza. Sami sprawdźcie.

10 czerwca 2013

13 maja 2013

Najkrótsza recenzja Iron Mana 3

09:00 Posted by Grzegorz A. Nowak No comments
Lepszy od części drugiej, godny jedynki. Spodoba się nie tylko fanom komiksów, ale także miłośnikom serialu Downton Abbey i smoków. Słowem druga faza filmów Marvela zapowiada się nieźle.

10 kwietnia 2013

08 lutego 2013

Najkrótsza recenzja Nędzników

20:00 Posted by Grzegorz A. Nowak 3 comments
Okazuje się, że można nakręcić fajny film na podstawie książki, która spędza sen z oczu licealistom (przynajmniej we Francji). Okazuje się też, że Wolverine i Catwoman potrafią przejmująco śpiewać, czego niestety nie można powiedzieć o Gladiatorze. Czasami jednak wkurzało, że nawet "cześć" i "do widzenia" musiały być wyśpiewane.

PS: Po seansie zacząłem się zastawiać jak wyglądałby musical nakręcony przez Tarantino.

04 lutego 2013

Najkrótsza recenzja nocnego maratonu kina polskiego

09:00 Posted by Grzegorz A. Nowak 1 comment
Tak się zdarzyło, że w miniony piątek spędziłem nockę w Multikinie. Wybrałem się na maraton polskich - potężną dawkę swojskiej kinematografii. Jak wiadomo z jakością naszego kina bywa różnie i niektórzy mogą uznać spędzenie piątkowej nocy na w ten niecodzienny sposób za czyste szaleństwo. Dlatego dziś cztery najkrótsze recenzje.

Drogówka

Smarzowski staje się właśnie moim ulubionym polskim reżyserem. Ten film to momentami niezły mindfuck. Po jego oglądnięciu, przy następnym płaceniu mandatu za przekroczenie prędkości, zostawicie policjantowi napiwek.

Sęp

Film tak zły, że szkoda gadać. Nuda, kiepska gra aktorska i przede wszystkim piekielnie debilny scenariusz. Sęp? Chyba raczej pierdolnięty kurak.

Pokłosie

Nazwanie tego dobrego filmu antypolskim, to zupełny kretynizm. Ale tak to już u nas jest - kretynizmu sporo, dobrych filmów niewiele.

Mój rower

Z tego filmu dowiecie się o czym fantazjuje 70-latka, dlaczego należy uważać na nauczycielki literatury i co powiedzieć dziecku, żeby nauczyło się jeździć na rowerze. Film obyczajowy, a więc gatunek nie mój ale i tak mi się podobał.

01 lutego 2013

Najkrótsza recenzja Django

16:06 Posted by Grzegorz A. Nowak No comments
Bang, bang, black madafaka! Czyli Tarantino nadal w świetnej formie, przy czym kolejne filmy robi coraz bardziej zabawne.

Zawiodła mnie jednak praca polskich tłumaczy, którzy tytuł właściwie skrócili względem oryginału. Zero inwencji. O ile lepiej chodziłoby się na "Czarnego Sułtana Westernu"!

15 stycznia 2013

Najkrótsza recenzja Hobbita

22:20 Posted by Grzegorz A. Nowak 1 comment
Spoko.

Ale Peter, naprawdę nie mogłeś zrobić jednego, ale za to zajebistego filmu?

PS: Nie spodziewałem się, że technologia "48 klatek" zrobi na mnie wrażenie.

16 października 2012

Plotka dnia: Firefly powraca jako serial animowany

18:03 Posted by Grzegorz A. Nowak , 10 comments

Wiem co myślicie - to kolejna plotka, która tylko niepotrzebnie rozbudza nadzieję wszystkich Browncoatów (fanów serialu Firefly). Z drugiej strony informacja pochodzi od samego Seana Mahera i gdyby się nad tym zastanowić pomysł nie jest wcale taki niemożliwy do zrealizowania. Czy Firefly: the Animated Series ma choć cień szansy na realizację?

27 stycznia 2012

Rynek wydawniczy i audiobooki w nowym Literadarze

08:45 Posted by Grzegorz A. Nowak , , No comments
Właśnie ukazał się 15 już numer Literadaru - największego w sieci czasopisma poświęconego książce. W tym miesiącu przeczytacie wywiad z Łukaszem Gołębiewskim, artykuł o audiobookach, a także rzut oka na młodzieżowy cykl Rafała Kosika o przygodach trójki gimnazjalistów. Oprócz tego oczywiście standardowa dawka publicystyki oraz stos recenzji. I to wszystko na niemal 140 stronach i zupełnie za darmo. Czytajcie w rozwinięciu.

17 stycznia 2012

Nadchodzi Filmradar - darmowy miesięcznik o filmie


W tym tygodniu startuje nowy miesięcznik internetowy poświęcony tematyce filmowej. Pismo elektroniczne ukazuje się we współpracy z serwisem Filmaster i ma ambicję konkurować na wysokim poziomie z pismami papierowymi, a z czasem odebrać czytelników temu upadającemu segmentowi rynku. Czy to się uda i w jaki sposób można dostać pierwszy numer przedpremierowo?

04 stycznia 2010

Avatar - wrażenia

14:24 Posted by Grzegorz A. Nowak 3 comments
Wczoraj wreszcie udało mi się zobaczyć Avatara - najnowsze dzieło Jamesa Camerona. Filmu nie trzeba nikomu przedstawiać - medialny szum, kampania reklamowa i głośne zapowiedzi nie pozwoliły chyba nikomu nie widzieć o co chodzi. Dodajmy, że wcześniej była to najbardziej wyczekiwana premiera zeszłego roku to nie trudno się domyśleć, że i ja nie mogłem przejść obojętnie obok takiego filmu. Szczególnie, że wizualnie zapowiadała się prawdziwa uczta. Jakie jest więc to nowe dzieło Camerona?

Przed wyprawą do kina słyszałem różne opinie, czytałem różne recenzje, ale i tak czekałem z oceną do końca seansu. Problem w tym, że już na początku filmu wsiąkłem w magiczny świat Avatara, który po ponad 2,5 godziny boleśnie wypluł mnie z powrotem do szarej rzeczywistości. Aż zał było wychodzić z kina, bo choć własne siedzenie dawało się we znaki, to ochota oglądania przepięknego świata zawieszonego gdzieś pośród odległych gwiazd nadal nie mijała.

Jestem zachwycony tym filmem. Wrażenie jeszcze nie opadło. Przed seansem wielokrotnie słyszałem głosy o braku, czy też "denności" fabuły. Śpieszę dementować pogłoski - fabuła jest, może nie powala na kolana, nie zaskakuje zwrotami akcji, ale całkiem zgrabnie towarzyszy i wciąga przez cały czas. Powiedziałbym bardziej, że Avatar to ograne motywy, znane z innych produkcji, ale podane w tak ciekawy i zachwycający sposób, że nie ma czego żałować.

To co jednak powala w kinie to oczywiście efekty specjalne. Cameron dzięki technologii 3D stworzył coś magicznego. Oglądając film ma się wrażenie, że towarzyszysz bohaterom, że jesteś w środku wydarzeń. Sala kinowa i widzowie gdzieś znikają - zostaje sam świat Avatara. Jednak zdziwiony będzie ten, kto będzie szukał jakiegoś super-efekciarskiego 3d: Cameron zamiast w tanie efekciarstwo poszedł w realistyczną głębię. Nie ma tu zbyt wiele elementów filmu, które wystając z ekranu wręcz atakują widza - co jest charakterystyczne dla wielu produkcji 3d. To co zaproponował reżyser Avatara znacznie bardziej do mnie przemawia - może jest mniej efekciarskie, ale sprawia, że obraz zyskuje szczyptę realizmu. To bardzo pomaga "wsiąknąć" w świat na ekranie.

Sama planeta na której dzieje się akcja filmu, Pandora, jest przepiękna. Właśnie - piękna, to jest słowo które opisuje wrażenie jakie wywarło na mnie przedstawienie flory, fauny i rozumnych istot w Avatarze. Do tego po raz pierwszy siedząc w kinie byłem zachwycony kolorami - piszę to z pełną powagą - w tym filmie kolory zachwycają. Ich głębia, wyrazistość, nasycenie - wszytko to bajkowe i baśniowe, ale mimo to ogromnie realistyczne, co jeszcze bardziej potęguje wrażenie.

Na koniec Na'vi - rozumna rasa zamieszkująca Pandorę. Kiedy zobaczyłem pierwsze screeny i trailery z Avatara, jakoś nie przypadły mi do gust te smerfopodobne humanoidy. Jednak po bliższym spotkaniu całe błędne wrażenie znika - lubię tych Na'vi, lubię ich język, sposób wyrażania się i poruszania się. No i Neytiri- choć to postać całkowicie cyfrowa, to jedna z najlepszych kreacji aktorskich w filmie.

Tak wiem - to co piszę to same peany i zachwyt nad dziełem Camerona. Nie jest to film rewelacyjny, ale za to jest to bardzo dobry film z elementami S-F. Jeśli do tej pory jeszcze się wahaliście czy pójść, moja rada - idźcie! Choćby z tego prostego powodu, żeby wyrobić sobie o nim zdanie. No i nie zapominajcie, że będą go wyświetlać w kinach jeszcze przez jakiś miesiąc - potem już nigdy (poza jakimiś sporadycznymi nocami-maratonami 3D) nie będziecie mieli okazji zobaczyć go w 3D. A za 2D nie ma co się brać - ci którzy w swoim nieprzebranym sprycie ściągnęli sobie film z neta i teraz go krytykują wyrządzili sobie krzywdę i są sami sobie winni - bo to zupełnie co innego.

21 marca 2007

Hibernacja

17:36 Posted by Grzegorz A. Nowak , , , , No comments
Mijają kolejne dni i tygodnie i jakoś nic tu się nie pojawia. Szczytne założenia o regularnych wpisach na temat przemyśleń, wspomnień, spostrzeżeń i relacji związanych z RPG i fantastyką są niezwykle ciężkie do zrealizowania. Już wielokrotnie zasiadałem do klawiatury żeby wystukać jakąś notkę a tu nic. Ta niedyspozycja była spowodowana głownie sprawami uczelnianymi, ale także innymi rzeczami które nie pozwalały przystopować na chwilę i zająć się tym co naprawdę lubię. No ale jak wreszcie znalazłem czas i ochotę na to żeby coś naskrobać, czas przejść do konkretów i zacząć nadrabiać zaległości.

08 listopada 2006

Ostatni?

17:01 Posted by Grzegorz A. Nowak , No comments
Poniższy post pierwotnie ukazał się na pierwszym bałaganie.

Niedawno, za sprawą telewizji, miałem okazję po raz drugi oglądać film Ostatni Samuraj. To jeden z tych filmów, które wzbudzają we mnie emocje. Człowiek naprawdę czuje, że ogląda. Jest tam kilka scen, które zapadają w pamięć.