19 września 2013

Warhammer 30-dniowe wyzwanie. Dzień ósmy, czyli o maniakalnym zbieractwie

20:00 Posted by Grzegorz Nowak , No comments
Dzień ósmy poświęcony jest ulubionym dodatkom. Jestem z tych, którzy lubią nowe materiały do RPG-ów - zwyczajnie im jest ich więcej tym bardziej wspierany jest system i można być spokojnym o jego przyszłość. Wydawanie dodatków jest też najbardziej komercyjnym aspektem naszego hobby i niestety ilość nie zawsze idzie w parze z jakością. Szczęśliwie do Warhammera wyszło dużo fajnych materiałów.

Już w poprzednim wpisie wspominałem, że większą sympatią darzę drugą edycję z uwagi na poprawioną mechanikę, która łatała kilka uciążliwych dziur w systemie. Dodatki można jednak spokojnie wykorzystywać w obu edycjach, a konwersja nie jest trudna. Mam kilka pozycji z pierwszej edycji do których wracam regularnie, jednak największym uwielbieniem otaczam grube tomiszcza wypełnione fajnymi materiałami po brzegi.

Dlatego też na pierwszym miejscu wymieniłbym Księgę Spaczenia oraz niewydany po polsku Tome of Salvation. Znajduje się tam ogromna ilość materiału rozwijające dwa leżące na przeciwnych biegunach aspekty świata Warhammera - Chaos i imperialnych bogów (chociaż są teorie, które mówią, że to jedno i to samo). Z tych dodatków można czerpać garściami i wykorzystywać niemal gotowe rozwiązania. Do tego zwyczajnie lubie powracać do ich lektury, żeby przypomnieć sobie jakiś drobny szczegół lub pomyśleć o nowym pomyślę na kampanię.

Na wyróżnienie zasługuje jeszcze Księga Rogatego Szczura, z uwagi na obszerne opisanie rasy skavenów. Jeśli jeszcze nie wiecie - to moja ulubiona nieludzka rasa. Poza tym mam w swojej kolekcji niemal wszystkie wydane po polsku podręczniki do obu edycji (tu się objawia tytułowe maniakalne zbieractwo) i właściwie w każdym z nich mógłbym znaleźć coś co miło wspominam. Ale o tym innym razem.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz