17 kwietnia 2013

Zróbmy sobie grę o tron Znanych Światów

09:00 Posted by Grzegorz Nowak 12 comments
W tytule jest "Gra o tron" tylko po to, żeby was tu ściągnąć, a nie dlatego, że mam coś do powiedzenia na temat właśnie emitowanego trzeciego sezonu serialu. Tym razem będzie o niecodziennym graniu w gry komputerowe i trochę w RPG, ale z naciskiem na te pierwsze. Jeśli więc dotarliście aż do tutaj, to sprawdźcie na jaki pomysł wpadłem tym razem.

Pamiętacie taką grę jak Emperor of Fading Suns? Jeśli nie to wyobraźcie sobie klasyczną cywilizację (tak, tę w której po hexagonalnej planszy chodzą żetony przedstawiające armię) tylko rozgrywanej na kilku planetach. Wojna międzygwiezdna, polityka, sojusze i zdrady - wszystko co miłośnicy strategii lubią najbardziej plus jeszcze trochę. Jedna rzecz jednak zawsze wkurzała mnie w grach tego typu - dyplomacja.

Za dyplomację zawsze była odpowiedzialna sztuczna inteligencja, nic więc dziwnego, że komputer czasami podejmował dziwaczne, albo kompletnie niezrozumiałe decyzje, a próba stworzenia wspólnego sojuszu często kończyła się wrogim nastawieniem wszystkich pozostałych frakcji. Słowem komputer zachowywał się głupio. Owszem zawsze można było zagrać multiplayera, ale przy grach turowych to było trochę uciążliwe.

We wspomnianym Emperor of Fading Suns istnieje dziś już niemal zapomniana opcja Play By E-Mail. Po jej włączeniu gra wygląda zupełnie normalnie, tylko że po zakończeniu rundy, gra automatycznie się zapisuje i wychodzi do menu. Teraz wystarczy wysłać save'a do następnej osoby w kolejce i tak można prowadzić rozgrywkę przez naprawdę długi czas.

Odpalając EFS po wielu latach pomyślałem, że to świetny sposób na unikalną grę. Wystarczy skrzyknąć czterech odpowiednio zajawionych znajomych i rozpocząć zabawę. Największym plusem są realni przeciwnicy, z którymi można knuć i pertraktować mailowo, albo wieczorem na spotkaniu przy piwie. Dodatkowo na granie nie trzeba tracić zbyt dużo czasu - wystarczy wieczorkiem odebrać maila i zrobić swoją turę (co zajmuje góra kilkanaście minut).

Oczywistymi wadami takiego rozwiązania jest długość rozgrywki - kilka kolejnych rund może ciągnąć się nawet dłużej niż tydzień, ale z założenia to partia dla wytrwałych i długodystansowych graczy. Gorzej, że jak ktoś się wykruszy, to równowaga sił również zostanie zachwiana. Liczę jednak, że się uda - ziarno pomysłu zostało rzucone, gracze palą się do rozgrywki - jak wyjdzie z tego coś fajnego to dam znać.

A wy macie jakieś wspomnienia z Emperor of the Fading Suns?

12 komentarzy:

  1. *_* nie grałam, ale chyba właśnie to zmienię. Kocham Gasnące Słońca (tylko nikt poza mną nie chce w to grać :/ )
    Btw, powstaje nowa gra komputerowa w świecie GSów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o tej Noble Armada na iOS-a i Androida? Czy jest może coś jeszcze o czym nie słyszałem?

      Usuń
    2. Noble Armada to dawno temu miała powstać i na peceta i na planach się wtedy skończyło.

      A wspomnienia? Trochę samodzielnego pykania po singlu oraz próba grania przez mejla, która przez różne losowe opóźnienia oraz lenistwo graczy nie wypaliła :P

      Usuń
    3. +Salantor --> mam nadzieję, że wiesz że powstaje nowa Noble Armada http://www.facebook.com/NobleArmada. A tę starą też pamiętam. Grałem w kółko w demo i całkiem fajnie się zapowiadała, ale jak wiadomo nigdy nie została wydana.

      Usuń
    4. Teraz już wiem. Dzięki :]

      Usuń
  2. A co to jest Gra o Tron? Żartuję, ale tak całkiem na serio jestem fan(atyki)em GS, choć unikam gier komputerowych, bo to już nie moja bajka. Wolę papier.

    Dla mnie GS jako gra fabularna jest o wiele lepsza niż Gwiezdne Wojny, czy nawet Diuna, bo można tam znaleźć wszystko. Miejscami uniwersum zahacza nawet o Babilon 5 i Star Trecka (choć to najmniej).

    Tym bardziej żałuję, że plany wydania nowej edycji praktycznie legły w gruzach a jedyne co nam się serwuje to odgrzewany kotlet lub alternatywny świat. Zawsze byłem rozdarty między Bractwem Wojennym a Gildią Inżynierów.

    Jak chcę nowe GS i to po polsku!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gierka bardzo fajna grałem w nią sporo swojego czasu. Tylko jest z nią jeden problem, bo w późniejszych etapach gry, gdy ma się dużą ilość planet, wojsk, fabryk itd. ciężko jest zapanować nad wszystkim. Chyba, że każdej turze zamiast paru minut będziemy poświęcać pół godziny albo nawet dłużej…

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem wredna autoreklama:
    Razem z kumplami już od dłuższego czasu gramy roleplayowane PBeMy Dominions 3 i Space Empires - jakbyś chciał kiedyś się przyłączyć, zapraszamy na anduina.pl x]. Sam typ rozrywki znam i głęboko polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z EoFS jest jeden poważny problem - zarówno na wersji bazowej, jak i najpopularniejszych modach (jak Nova) preferowany typ rozgrywki obejmuje produkowanie kilku idealnych jednostek wojskowych, zapamiętywanie plansz (żeby wiedzieć gdzie się desantować po surowce i które budynki są innego gracza bo są 'nienaturalne') oraz niewyłączone sztuczki (jak wielokrotne desanty, czy przerzucenie cennych jednostek o kilka układów).

    Micromanagement (zwłaszcza jeśli wyłączymy Universal Warehouse, co warto zrobić - bo inaczej transport surowców i blokady traci sens), staje się rzeczywiście straszliwy po koniec gry.

    Poza tym EoFS to świetna rzecz, regularnie do niego wracam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi pretendenci do tronu (i ja również) szczęśliwie nie znają map na pamięć i są przygotowani na długą rozgrywkę. Zapewne po jakimś czasie zapał opadnie, ale i tak mam nadzieje na fajną grę. Na pewno w coś takiego jeszcze nie miałem (nie mieliśmy) okazji grać.

      Planujemy grać bez modów, gdyż więcej psują niż naprawiają czasami.

      Usuń
    2. Mniam...
      Klasyk.
      Sporo się nagrałem w Emperora za czasów kiedy prowadziłem GSy.
      Teraz zamierzam wrócić do prowadzenia - to może i Empek się odkurzy :P

      No i Artyleria FTW!

      Usuń
  6. Wpis naprawde ciekawy, ale ktoś może polecić inne tytuły do tego typu zabawy?

    OdpowiedzUsuń