08 kwietnia 2009

Recepta na głód eRPeGowy?

22:32 Posted by Grzegorz Nowak , 2 comments
O tym, że polski rynek RPG kuleje, lub jak niektórzy twierdzą nie ma go wogóle nie muszę nikomu przypominać. Jeśli jednak znaleźliby się takowi odsyłam do zestawienia Borejki, które zgrabnie podsumowuje zeszły rok. Co prawda mamy już kwiecień, ale jakoś wspomniany artykuł specjalnie nie wiele stracił na aktualności, a bardziej dobitnie - w tym roku, poza Kiedy rozum śpi i chyba Oczyma duszy, nie ukazał się żaden produkt z poletka RPG (no chyba, że coś przeoczyłem).

Oczywiście nasze nienasycone pragnienia podsycane są przez zbliżające się premiery Klanarchii, Wolsunga (w którego testach nawet przyszło mi brać udział), a także Exalted które już miało mieć swoją premierę, ale coś nie wyszło. Gdyby rzeczywiście ukazały się te wszystkie zapowiadane podręczniki byłby to prawdziwy wysyp, jakiego już dawno nie widzieliśmy. I to szczególny, bo dwie z trzech zapowiadanych gier to polskie produkcje, a te jak wiadomo nie miały zbyt wiele szczęścia (pomijając fenomen wydawnictwa Portal). Do tego mnie osobiście wielce nie pociesza cisza jaka panuję wokół Warhammera, no ale na razie nie zapowiada się na to, żeby cokolwiek zmieniło się w tej kwestii.

Tym bardziej w obecnej, niezbyt pomyślnej sytuacji zaskoczyła mnie wieść o rychłym wydaniu Trójcy RPG. Trójca to chyba pierwszy w Polsce system autorski wydany w niewielkim nakładzie przez zapaleńców, dla zapaleńców. Jakoś prawie nigdy nie przyciągały mnie różne, przeważnie kiepskiej jakości publikowane w Internecie RPGi. Nawet gdy fanowska produkcja nie była zła to nie miała u mnie szans z tymi drukowanymi podręcznikami, które zalegają półki.

Jednak Gertrud - autor Trójcy - poszedł o krok dalej. Skorzystał z możliwości jakie daje druk cyfrowy i postanowił wydać swojego RPGa na papierze w nakładzie rzędu 20-40 egzemplarzy. Taka ilość to w sam raz na sprzedanie podręcznika wśród grupki zapaleńców, a przy tym pozwala na zrobienie z swojego pomysłu czegoś więcej niż kolejnej "internetowej produkcji". Nie wiem czy to tylko moje podejście, ale znacznie bardziej odpowiada mi wydrukowane dziełko niż stronka internetowa (choć ładny PDF też może być). Pomysł jest o tyle zacny, że wydrukowanie jednego egzemplarza 200 stronicowej książki formatu A4 to wydatek rzędu kilkunastu złotych (oczywiście mówimy o wydruku czarno-białym bez żadnych ekstrawagancji). Słowem przy niewielkim nakładzie pieniędzy można coś takiego sobie wydrukować i trzymać na półce, lub popisywać się przed graczami ("Patrzcie - wydałem RPGa!).

Dlaczego piszę o wydawaniu autorek wspominając wcześniej erpegowej suszy na rynku? Bo wieść o wydaniu Trójcy niesie się szybko i wygląda na to, że Gertrud będzie miał sporo paczek do przygotowania tuż po wydaniu! Na stronie głównej naliczyłem kilkanaście deklaracji natychmiastowego kupna tuż po wydaniu. Cóż się dziwić skoro gra ma kosztować ok. 30 zł, więc z samej ciekawości można kupić. Ja również mam zamiar wysupłać swoje oszczędności i wspomóc ten projekt. Zdaję sobie sprawę, że to system stworzony przez fanów i nie można go mierzyć równą z innymi wydawnictwami miarą. Oczekuję czegoś w stylu 1ed Poza Czasem (pod względem edytorskim), ale nie chcę wydawać pochopnych ocen jedynie po oglądnięciu okładki i przykładowego zdjęcia podręcznika. Kupię na pewno z ciekawości i jak mi się spodoba może nawet poprowadzę, a poza tym warto mieć na półce "pierwszy, polski, steampunkowy system RPG" (i nie będzie to Wolsung!).

Przykład Gertruda pokazuje w jaki sposób można dołożyć swoje 3 grosze do rynku (małego rynku? ryneczku?) RPG w Polsce. Przed chwilą czytałem, że Nimsarn przygotowuje się do wydania Ścieżki - swojego RPGa, więc może okazać się, że już niedługo będzie więcej takich niezależnych małych wydań. Ostatnio testowałem kilka autorek, więc i może na ich wydanie kiedyś przyjdzie czas. No i to też sprawia, że zaczynam poważniej myśleć o swoich projektach zakopanych gdzieś tam głęboko w głowie.

Gertrudowi, Nimsarnowi i wszystkim tym, którzy planują podobne wydania (nawet w PDFach) życzę powodzenia - nie mogę się doczekać pierwszych niezależnych wydań! To prawdziwe dobra i pocieszająca wiadomość w czasie tej straszliwej RPGowej posuchy ostatnich miesięcy.

PS: Jeśli chodzi o moje zboczenie do drukowanych wydań - zainteresowałem się The Shadows of Yesterday dopiero gdy przeczytałem, że Darken rozważa możliwość druku na żądanie. Ale PDFy też ładnie się prezentują więc nie wiem czy nie zrobię sobie własnego POD na domowym sprzęcie i uzupełnię później już regularnym wydaniem.

2 komentarze:

  1. No to nic... do pracy rodacy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, jak zwykle hałas wokół czegoś nie oznacza, ze coś się dzieje. Gertrud zagrał po cichu jak partyzant i proszę, system jest. Mam dwa systemy steampunkowe, ale myślę, że Trójcę sobie sprawię. Choćby jako ciekawostkę. Cena niska, widać, ze autorzy włożyli serce w swój projekt a to dużo dla mnie znaczy.

    Pozdr

    OdpowiedzUsuń