11 kwietnia 2007

Do zobaczeia w Piekle

17:48 Posted by Grzegorz Nowak , No comments
Poniższy post pierwotnie ukazał się na pierwszym bałaganie.
Dziś będzie nieskromnie. Bardzo nieskromnie. Dlaczego? Ponieważ mam zamiar się chwalić. Niespodziewałem się tego, wiec i dla każdego kto będzie czytał te słowa to będzie zaskoczenie (mam nadzieję). Zresztą myślałem że w tym tygodniu nic nie napiszę, bo nie zapowiadało się, że coś się zdarzy. A tutaj nieoczekiwane zdarzenie i nieoczekiwany wpis.



No to do rzeczy!Ściągnąlem sobie dosłownie przed chwilą nowy numer Gwiezdnego Pirata. Tak, ściągnałem, bo ostatnie pisemko o RPG w Polsce przestało istnieć w formie papierowej. Teraz GP dostępny jest jednynie w formacie PDF. Z jednej strony fajnie - wydawnictwo nie traci my nie płacimy, ale jakoś nigdy nie było mi żal wydać tych kilku zeta na to pisemko. Chodziłem do Szeherezady jak głupi pytając w kółko kiedy będzie Pirat. Zawsze się uśmiechali i odpowiadali - pewnie jeszcze poczekasz. Szkoda, bo ja zawsze lubiłem dotyk papieru. I nawet lubiłem z nadzieją łazić do tej Szeherezady. No cóż teraz GP będzie jednym z wielu internetowych pisemek, ale to chyba jedyny którego będę czytał regularnie i nawet drukował do czytania. A jak wydrukuję to położę obok reszty papierowej kolekcji. Mam tylko nadzieję, że przejście do formy elektronicznej nie jest stanem przedagonalnym. Życzę powodzenia chłopakom z Portala.

Ale miałem się chwalić, a tu jak narazie nic z tego. No to idźmy dalej, przegladam ten numer w nadzieji znalezienia czegoś o konkursie, który szumnie nazywał sie Puchar Gwiezdnego Pirata. Konkurs polegał na tym aby wysłać scenariusz, lub pomysł na przygodę. Konkurs był jakoś chyba w październiku. Trochę temu jakby nie patrzeć... No ale patrzę na okładkę, a tam Złote łany - zwycięska przygoda w Pucharze Pirata. No a tak się składa, że wysłałem swoją przygodę na ten konkurs i zastanawiałem się co o tych wypocinach powiedziałaby redakcja. No ale jak jakiś inny scenariusz wygrał to o pierwszym miejscu można pomarzyć...

Tu mała dygresja. Pod koniec wakacji uznałem, że dość z lenistwem eRPeGowym. Gram już tyle lat, a sam niczego nie wniosłem do światka gier fabularnych. Żadnego artykułu przygody, nawet krótkiego felietonu. Ja wiem że nie każdy musi być publicystą, ale ja się wielokrotnie nosiłem z zamiarem podzielenia sie swoimi pomysłami, ale to jakoś nigdy nie wychodziło... Więc wreszcie sprężyłem się w sobie... i napisałem. Przygodę nazwałem Do zobaczenia w Piekle. Jest to Warhammerowa opowieść o zepsuciu i zniszczeniu, o wojnie, o brudzie i smrodzie, czyli generalnie o całym tym syfie jaki lubie widzieć w Starym Świecie. Przynajmniej taki miałem zamysł pisząc przygodę. Przygódka jest wredna, szczególnie końcówka. Ale muszę przyznać, że jej napisanie było dla mnie tytanicznym wysiłkiem.
I okazało się, że wisiłek się opłacił. Na 43 stronie Gwiezdnego Pirata można przeczytać o tym że, tak naprawde są dwa zwycięskie scenariusze w tym konkusie i drugim z nich jest... TADADADAM!!! Do zobaczenia w Piekle! No coż skomentowałem to tak: chyba jakieś jaja ?! Bo nie spodziewałem się, że wogóle zostanie opublikowana i w tej formie w jakiej ją wysłałem (nota bene w ostatni dzień przed upływem terminu) wydawała mi się bezsensowna. Żeby przygoda była naprawdę fajna potrzebne jest kilka zmian. No ale fakt jest faktem! Panie i panowie gan został jednym ze zwycięzców Pierwszego Pucharu GP. Cieszę się. Naprawde się cieszę, że komuś spodobał się mój pomysł, szczególnie że ostanio nie mam dużo powodów do radości, więc będę się delektował tym sukcesem. Trochę żałuje że nie ujrzę swojego artykułu na papierze, no ale jakoś będę musiał to przeboleć. Liczy się sukces, który daje nowych sił żeby znów spróbować w pisaniu. Haha! Nawet mam w zanadrzu kilka pomysłów!No to na dzisiaj tyle. Do zobaczenia w Piekle.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz