16 października 2012

Plotka dnia: Firefly powraca jako serial animowany

18:03 Posted by Grzegorz Nowak , 10 comments

Wiem co myślicie - to kolejna plotka, która tylko niepotrzebnie rozbudza nadzieję wszystkich Browncoatów (fanów serialu Firefly). Z drugiej strony informacja pochodzi od samego Seana Mahera i gdyby się nad tym zastanowić pomysł nie jest wcale taki niemożliwy do zrealizowania. Czy Firefly: the Animated Series ma choć cień szansy na realizację?

Specjalnie się na ten temat rozpisuję bo jestem ogromnym fanem whedonowskiej opowieści o kowbojach kosmosu. W tym roku mija 10 lat od emisji pierwszego odcinka i wszyscy fani w jakiś sposób świętują. Ja popełniłem wspominkowy tekst o serialu na HopDogu, Amerykanie mogli uczestniczyć w konwentowych atrakcjach. Wśród nich najbardziej oczekiwaną było zjazd całej obsady na Comic-Con San Diego, z której nakręcono filmową relację (jej fragment można zobaczyć w serwisie Entertainment Weekly, o czym już pisałem na facebookowym profilu Bałaganu).

Na nowojorskim Comic-Conie, który skończył się w miniony weekend, pojawiła się ekipa Firefly'a w mniejszym składzie. To właśnie wtedy Sean Maher (dr. Simon Tam) powiedział, że jeśli już sobie tak gdybają co fani powiedzieliby na serial animowany. Dodał jednocześnie, że rozmawiał z osobą, która nad tym się zastanawia i tajemniczy fan miał już rozmawiać na ten temat z Jossem Whedonem (podobno pracował również dla Del Toro - kto to może być?).

Być może aktor robi fanów w konia (świetnie to pasuje do westernu), ale powiedzmy sobie szczerze - to jak na razie najbardziej realna możliwość przywrócenia Firefly'a. Aktorzy, którzy grali w oryginalnym serialu są zajęci swoimi sprawami, ale nagranie dubbingu jest znacznie mniej czasochłonne niż kręcenie pełnego serialu. Co więcej, przy animacji nie ma problemu ze starzejącymi się bohaterami - jak dla mnie rozwiązanie idealne.

Nadzieja fanów nie umiera nigdy - tak jest i tym razem. W czasach gdy kino i telewizja zalewana jest falą rebootów, remake'ów i innych reedycji może jest szansa również na powrót załogi Serenity. Ja trzymam kciuki, choć pewnie szybko trzeba będzie ostudzić zapał.

10 komentarzy:

  1. A czy przypadkiem Nathan Filion nie wspomniał już kiedyś, że kontynuacja serialu, którą miał na myśli, dotyczyłaby innych bohaterów (w roli głónej były łowca nagród poznany w ostatnim odcinku serialu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, więc należy bardzo ostrożnie podchodzić do tych rewelacji. Z drugiej strony spin-off z innymi bohaterami na innym statku fani też zobaczyliby z przyjemnością.

      Usuń
    2. Serenity było tak złe, że wolałbym żeby wymazano to z rzeczywistości serialu. Zwłaszcza niemożliwe wręcz słabe śmierci postacin i zmarnowanie potencjału wszystkiego co się w filmie pojawiło.

      Usuń
  2. Na początku się zajarałam, potem zrobiłam "łeee, animowany", ale na koniec doszłam do wniosku, że fajny pomysł strasznie, więc zaiste, plotka dnia i ochboże żeby się udało.
    June vel Eva

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo bardzo słabym moim zdaniem Serenity nie wiem czy mam ochotę na kontynuację. Fajnie byłoby gdyby ten serial zastępował Serenity a nie był jego kontynuacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile dobrze pamiętam, między serialem a filmem jest spora przestrzeń czasowa, więc chyba dałoby się jakoś wcisnąć jeszcze animowaną serię.

      Usuń
  4. Oj fajnie by było.
    Co prawda dużo zależy od kreski czy udałoby się złapać klimat serialu ale może kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym chciał. Najlepiej, jakby przy tym wzięli "Serenity" do lasu, przywiązali do drzewa i zostawili. Najlepiej z River, Autystyczną Ninja.
    Serial był dobry, ale to odkryłem dopiero po kilku latach, ponieważ za pierwszym razem obejrzałem go PO "Serenity", co mocno wpłynęło na dalszą recepcję.
    Jak trauma opadła, serial obejrzany po raz drugi dużo zyskał.
    Jako wzornik dla kreski widziałbym to w stylu "Titana A.E.".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też najpierw zobaczyłem Serenity, potem serial, ale to nie przeszkodziło, żeby ziarno fanbojstwa zakiełkowało ;)

      Usuń
    2. Ha, a ja obejrzałam w kolejności chronologicznej, z pełną świadomością :P

      Ale anyway, żeby było na temat - fingers crossed, ale lepiej podchodzić z dystansem. Tak czy inaczej na pewno nie będzie to już to samo "Firefly", ale niech tylko macza w nim palce stara ekipa, to ja kupię to z zamkniętymi oczami ;)

      Usuń