20 grudnia 2011

Prawdziwi gracze Skype'a nie tykają!

00:08 Posted by Grzegorz Nowak , 4 comments
fot. Flickr/Eric Hidlerth/lic, CC
Czytając różne wypowiedzi z internetowego fandomu nie da się uniknąć wrażenia, że lepiej nie przyznawać się do korzystania ze Skype'a. Prawdziwy gracz spotyka się przy stole z kumplami i przez bite kilka godzin zanurza się w świecie własnej wyobraźni. Każda inna forma to jedynie "proteza", a obnoszenie się z nią nie jest mile widziane. Prawda jest taka, że skajpowanie ma więcej wspólnego z "klasycznym RPG" niż się z początku wydaje,

Tak się głupio składa, że bardzo często zdarza mi się korzystać ze Skype'a do grania w RPG. Nie jest to moja jedyna forma erpegowania - gram też klasycznie, przy stole w "realu". Jednak sytuacja zmusiła mnie także do spróbowania RPG online i przyznam, że nie widzę powodów, dla których taki sposób miałby zostać potępiony.

Ja i dwójka moich braci od zawsze wspólnie graliśmy w RPGi. Dzięki rodzeństwu miałem komfort posiadania niewielkiej drużyny praktycznie cały czas pod ręką. Wiadomo jednak, latka lecą rodzina rozjeżdża się i dawne przyzwyczajenia odchodzą w niepamięć. Ponad 2 lata temu próbowaliśmy wrócić do regularnego grania - oczywiście klasycznie, czyli spotykając się i organizując sesje. Okazało się to jednak zbyt dużym wyzwaniem logistycznym - zwyczajnie mieszkamy zbyt daleko od siebie.

Potem ktoś wpadł na pomysł (stawiam, że mógł wyjść ode mnie) wypróbowania Skype'a. Słyszałem, że sporo osób gra w ten sposób, więc pomyślałem - czemu nie dać sobie szansy? Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i dzięki niemu możemy umawiać się na regularne granie - bez zobowiązań, spiny i tracenia czasu na długie dojazdy. Zagranie 2-3 godzin wieczorkiem nagle przestało być problemem.

Dość jednak ckliwej historii o braterskim powrocie do RPG-ów. Uważam, że granie przez Skype'a nie różni się tak bardzo od klasycznego spotkania. Sesje w większości opierają się na dialogu i narracji - to nie zmienia się przy graniu online. Owszem, niektórym może brakować ekspresji i gestykulacji MG, ale za to grając skupiasz się wyłącznie na głosie prowadzącego i innych graczy, a przed oczami nie masz swoich kupli tylko ich bohaterów przez nich opisanych. Zamiast stołu używamy programu, który go zastępuje i po kilku sesjach korzystamy z niego bez problemu. Wykorzystanie map i grafik jest jeszcze łatwiejsze, gdyż nie trzeba ich specjalnie przed sesją drukować.

Co w takim razie z elementem socjalnym? Plotki przed sesją, pogadanki, wymiany newsów? My niejednokrotnie gadamy o głupotach dobre pół godziny zanim zaczniemy właściwą grę. Jedno drugiemu nie przeszkadza.

Nie uważam, że Skype może zastąpić spotkanie towarzyskie, jednak program daje alternatywę dla osób mających problemy z graczami - tych na Internecie jest przecież mnóstwo. Wygodne jest też to, że można grać w zaciszu własnego domu. Granie online nie jest więc ani gorsze ani lepsze od tradycyjnego, oferuje po prostu nieco inne, ale nadal bardzo zbliżone doświadczenia.

4 komentarze:

  1. Zanim zacząłem grać przez Skype również uważałem, że to co najwyżej "substytut RPG" (w porównaniu - PBF/PBEmail to nawet nie była alternatywa). Rozegrałem kilka sesji, we wstępie okazało się. że sesjom na Skype brakuje tylko jednej rzeczy: fizycznej ekspozycji na uczestników.

    Przypuszczam, że w niektórych przypadkach granie na mapkach przez Skype może być nawet praktyczniejsze niż "na żywo". Liczba elementów jest praktycznie nieograniczona (wystarczy "sklonować" jeden z nich), a gdy ma się wprawę, nanoszenie zmian trochę szybsze niż "w realu".

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam nic przeciwko sesjom przez Skype. Co jednak zauważyłem, że wcale nie jest łatwiej zagrać tak niż "na żywo". Kwestie logistyczne są zupełnie inne, ale jest ich porównywalna liczba. Zarówno przez Skype, jak i "na żywo" trzeba być w odpowiednim czasie w odpowiedniej porze, która musi być dopasowana do reszty uczestników sesji. Jedyny plus Skype, to możliwość zagrania z osobami z drugiego końca Polski czy świata. Odpada jednak sporo z elementów towarzyskich. Więc jeśli mam wybór Skype lub "na żywo", to wybieram to drugie. Z godzinkę czy dwie więcej na dojazd, ale przy graniu 7+ godzin to nie robi już takiego znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli mam wybór na żywo lub przez Skype, to oczywiście wole wersję klasyczną. To nie chodzi o to, że mi się tyłka nie chce ruszyć ;)

    Ale z drugiej strony nie uważam, żeby element towarzyski znikał wraz z wykorzystaniem Skype'a. Na niektórych sesja motywy towarzyskie wręcz przeważały!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam
    Zapraszam do nowo powstałej i dopiero co rozwijającej się strony fb - RPG PRZEZ SKYPE.

    https://www.facebook.com/RpgprzezSkype

    Strona ma ułatwić znalezienie gry lub graczy osobom, którzy pragną grać w gry fabularne jednak niestety ze względu na brak czasu, odległość czy inne czynniki nie mogą spotkać się w cztery oczy.
    Na stronce znajdują się pomocne linki mające na celu ułatwienie przy tworzeniu sesji internetowej.

    Internet i gry multimedialne powoli zabijają gry fabularne ale one nigdy nie odejdą a my wykorzystajmy sieć jako naszego sojusznika !!

    Wszystkich chętnych do pomocy stornki (jeśli okaże się sukcesem) i przy przyszłym tworzeniu osobnej strony www - zapraszam
    adriankacper@myopera.com

    OdpowiedzUsuń