06 listopada 2010

Krótka historia pewnej przesyłki

15:01 Posted by Grzegorz Nowak , 3 comments

W czwartek do moich drzwi zapukał kurier ze świeżutką paczką z Gramela. Wyczekiwałem na przesyłkę nie mogąc się doczekać kolejnego almanachu do kolekcji - szczególnie, że ten miał być o tworzeniu settingów. Jednak nim mogłem zabrać się za lekturę musiałem przeżyć mały szok - książka szczelnie zapakowana i przesłana kurierem ma złamany grzbiet. W dwóch miejscach.

Ok - dramatyzuję. Po prostu mam zboczenie do ładnie wyglądających książek i jak już kupuje coś nowego chciałbym, żeby wyglądało jak prosto z drukarni. Wszyscy pamiętamy problemy Gramela z pocztą i edycją limitowaną SW - od tego czasu wydawnictwo przerzuciło się na kuriera i to poskutkowało. Tym większe było moje zdziwienie.

Nie o tym jednak miałem pisać. Po tym jak na Fecebooku nadmieniłem, że niestety mój egzemplarz przyszedł nieco zniszczony dostałem od Ramela najpierw wiadomość prywatną a później... telefon. W czasie sympatycznej rozmowy szef Wydawnictwa Gramel osobiście wyjaśnił, że musiała zajść pomyłka przy pakowaniu, skoro moja przesyłka nie miała kartonowego utwardzenia. Zaproponował także wymianę książki w dogodny sposób.

Zupełnie zbity z pantałyku takim traktowaniem klienta nie mogłem się tym nie podzielić. Nie da się ukryć, że Wydawnictwo Gramel to nowa jakość na naszym, polskim ryneczku RPG i chwała im za to. Trudno nie czuć do nich sympatii, szczególnie, że nie musieliby tego robić skoro ich produkty bronią się same - jakością i grywalnością.

Po raz kolejny wskazuję na Gramela jako przykład świetnego podejścia do klientów. Stosunkowo młode wydawnictwo a w moim odczuciu wybiło się przed starą gwardię - nie tylko sprawdzonym produktem ale i własnymi pomysłami oraz podejściem do klienta.

Ramel - jeszcze raz dzięki i powodzenia!

3 komentarze:

  1. Na przyszłość: w takiej sytuacji dzwonisz do kuriera i spisujesz protokół szkody. Potem kontaktujesz się ze sprzedawcą już z papierkiem w ręku potwierdzającym, że przesyłka nie przetrwała transportu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurier nie ma obowiązku takiego zgłoszenia przyjąć, ponieważ szkodę odkryto już po odpakowaniu nie w obecności kuriera. Możesz jedynie złożyć reklamację na usługę kurierską bezpośrednio do firmy kurierskiej ale to już nie będzie takie proste i przyjemne. O wiele łatwiej dogadać się z nadawcą paczki (w tym wypadku Gramelem).

    Jednak nie tylko Gramel oferuje takie wysokie standardy. Np. REBEL jest od lat wyznacznikiem standardów szybkości i jakości przesyłek. Przeszli chyba wszystko a i tak dołożyłem im kilka nowych problemów, z którymi sobie poradzili. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No dokładnie - paczka była w porządku więc nie miałem podstaw do pisania protokołu zniszczenia.

    OdpowiedzUsuń