09 października 2009

KB #4: Ulubione realia

22:10 Posted by Grzegorz Nowak , 1 comment
Czwarta edycja Karnawału Blogów zmierza do mety, a ja jestem nadal daleko w tyle za peletonem. Czas więc najwyższy na odłożenie na bok wszelkich innych zajęć i skorzystanie z ostatnich dwóch dni przed końcem żeby dołączyć do licznego już grona blogujących. Tym razem piszemy o ulubionych realiach, czy jak nie którzy wolą settingach gier RPG, czyli ogólnie: jakie światy i jakie konwencje fabularne kręcą nas najbardziej.

Podobnie jak ostatnim razem nie jestem w stanie zdecydować się na jednoznaczną odpowiedź na zadany temat. Cechuje mnie raczej skłonność do częstej zmiany konwencji (i co za tym idzie systemów w które gram i chciałbym zagrać) zarówno z pozycji MG jak i zwykłego gracza. Gdy przystępuję do przygotowania sesji, często jestem pod wpływem jakiejś mniej lub bardziej obezwładniającej inspiracji. Bardzo często oglądnięte filmy skłaniają mnie do wymyślenie czegoś nowego. Siedzę przed ekranem, lub w ciepłym fotelu z książką na kolanach i w czasie "biernego odbioru" nagle gdzieś w głowie pojawia się myśl "kurcze zagrałbym w takim klimacie!". Całe szczęście takie inspiracje szybko mijają, a jeśli nawet ostają w głowie na dłużej to tylko niektóre udaje się zrealizować.

Zawsze miałem też problem ze wskazaniem ulubionego systemu RPG. Przeglądając swoje półki i wspominając lektury poszczególnych podręczników zawsze mam wrażenie, że z prawie każdego systemu można wycisnąć coś ciekawego, a zarazem odmiennego od reszty. Oczywiście z braku czasu większość takich pomysłów ląduje w szufladzie "na później" i przeważnie nigdy nie zostaje zrealizowane. Znacznie częściej zmuszony jestem reagować na pomysły i zajawki graczy (jako MG), lub dostosowywać się do proponowanego przez prowadzącego świata (jako gracz). Oczywiście nie znaczy to, że taki układ mi nie odpowiada, nie mniej jednak różne moje zachcianki muszą poczekać na lepsze czasy.

Wydaje mi się jednak, że jestem w stanie wskazać elementy której najczęściej pojawiają się na moich sesjach i które darzę szczególnym sentymentem.

Dylematy moralne

Mroczna przeszłość Bohatera Gracza, mniejsze zło, trudne wybory i sytuacje bez wyjścia. Naprawdę nie wiem czemu mam skłonność do podejmowania niełatwych tematów (ocenę tego jak mi się to udaje pozostawiam moim graczom). Zwyczajnie wydaje mi się, że takie opowieści są bardziej wymagające i wciągające, a także zmuszają do większego zaangażowania. Najłatwiej zastosować takie realia w Warhammerze i Monastyrze, ale także Zew Cthulhu daje sporo przydatnych narzędzi. Pojawianie się dylematów moralnych sprawia, że gra staje się bliższa naszej rzeczywistości - gdzieś na bok odchodzi "fantastyczność" kiedy spotykamy się z odbiciami realnych problemów. Oczywiście żadna nawet najlepsza gra nie jest w stanie choćby przybliżyć prawdziwych rozterek moralnych, ale wciąż jest to niezwykle ciekawy motyw dla graczy lubiących hmm... bardziej "dojrzałe" granie? Gdy sięgam pamięcią do poprowadzonych przez siebie przygód często pojawia się tam wspomniany motyw: tragedia matki, której dziecko ma znamię Chaosu, deviria wśród najbliższych członków rodziny, czy też konfrontacja z łowcami czarownic, którzy chcą wymierzyć sprawiedliwość nieświadomym wyznawcom Niszczycielskich Potęg to tylko kilka z pomysłów jakie wykorzystałem.

Śledztwo

To ostatnio rzadko eksplorowane przeze mnie realia. W tworzeniu przygód opartych na śledztwie przodował mój starszy brat, który zresztą wprowadził mnie w arkana rpgowania. Pamiętam skomplikowane intrygi, zagadki logiczne, zaszyfrowane listy i hasła. Żeby mieć jakąkolwiek szanse odnalezienia kolejnego tropu trzeba było pilnie notować każdą zasłyszaną wieść, każde zeznanie NPCa i każdy zdawałoby się najmniej ważny szczegół. Dopiero po długich poszukiwaniach i łączeniu faktów można było dojść do sedna sprawy. Oczywiście naturalnym systemem do tego typu scenariuszy jest Zew Cthulhu, ale i warhammerowy Stary Świat był świadkiem opisanych powyżej zmagań. Nie wiem czy dziś potrafiłbym skonstruować taką przygodę - to chyba wciąż dla mnie niedościgniony ideał z przeszłości. Mnie zawsze bardziej zależy na zajmującej opowieści i chyba nie wystarcza zapału żeby stworzyć logiczne, skomplikowane i wielowarstwowe śledztwo.

A na koniec szybki przegląd - realia, w których chciałbym zagrać:

- western w kosmosie - szybka akcja, sporo strzelania, pojedynki, brawura o cięta gadka - kiedyś próbowałem zastosować to w Gasnących Słońcach ale z nie do końca pozytywnymi efektami - zainspirowany serialem Firefly,
- noir - lata 20te, mrok miejskich zaułków, świat odmalowany w czerni i bieli, śledztwa, tajemnice, intrygi, korupcja - nigdy nie udało mi zagrać w podobnym klimacie - inspirowane starym kinem noir oraz komiksową serią Sin City (wraz z filmem),
- starożytność - Egipt, Rzym, Grecja z lekkim dodatkiem elementów fantasy, bardzo zbliżone do naszej rzeczywistości ale z naciskiem na odmienność kultury, społeczeństwa i obyczajów starożytnych - pomysł przez cały czas ugniatany w zamysł autorskiego RPG, nadal czeka na realizacje - inspirowane własnymi zainteresowaniami historycznymi oraz serialem Rzym czy filmem/komiksem 300,
- totalny heroic - zupełne zaprzeczenie moich przyzwyczajeń, ratowanie świata, wielcy herosi, potężna magia powstające i upadające krainy - inspirowane serią Dragonlance i pulpowym fantasy oraz chęcią poprowadzenia oryginalnych modułów do DL.

1 komentarz: