07 października 2007

Jungle HEX i Neuroshima Speed, czy jakoś tak...

11:52 Posted by Grzegorz Nowak , , 2 comments
Minął wrzesień, a tu ani jednej wieści... To znów moje lenistwo wzięło górę, ale nie znaczy to że wrzesień nie obfitował w wydarzenia warte opisania choćby kilkoma słowami. W sumie dla scharakteryzowania minionego miesiąca można użyć jedynie dwóch słów - karcianki i planszówki.

No i rzeczywiście, mimo postanowienia kontynuacji eRPeGowych przygód w minionym miesiącu na czoło wysunęły się planszówki. Jako rozrywka mniej zobowiązująca i nie wymagającą wielkiego wtajemniczenia sprawdzała się w sam raz na spontanicznych spotkaniach w gronie znajomych. Dzięki temu zwyczajny towarzyski meeting zmieniał się w wieczór pełen wrażeń spędzony nad planszą, albo przy totemie :D

Muszę przyznać, ze chyba najbardziej gorąco przyjmowaną grą był Jungle Speed. I w sumie czemu się dziwić? Niezwykle szybka, niezwykle zabawna i prosta jak dla przedszkolaka gra podbiła serca moich znajomych, którzy niejednokrotnie pytali gdzie to można kupić. Z bólem serca musiałem tłumaczyć, że gry już niestety nie można dostać (padały nawet pomysły na samoróbkę!). Wydawcy polskiej edycji tej gry nie wiedzą ile tracą... Gra się nie nudzi, z każdym razem można znaleźc w niej coś nowego, no i pierwszy raz popłakałem się ze śmiechu właśnie w czasie gry w Jungle Speed. Absolutny ponadczasowy hit imprezowy!

Kolejna planszówka, która niezwykle się spodobała (a w którą nieustannie przegrywam) to Neuroshima HEX. Gra nominowana do Gry planszowej roku, zasłużyła na swoje wyróżnienie. Pluszak słusznie stwierdził, że to są takie współczesne szachy. No ale na dłuższą metę szachy raczej wymiękają przy HEXie - bo gdzie w szachach znajdziesz losowość, która sprawia że sytuacja na planszy zmienia się diametralnie co rundę! Mogę śmiało powiedzieć że, dzięki wrześniowej działalności mojej skromnej osoby rośnie liczba fanów tej gry!

Kolejny tytuł - Arkham Horror - jest zgoła odmienny od powyższych. Pomimo to znalazł sobie sympatię nawet wśród ludzi, którzy nie znają twórczości H.P. Lovecrafta, lub wcale nie grają w planszówki. A dla fanów Mitów Cthulhu to prawdziwa gratka! Kolejne osoby męczą mnie o powtórne zorganizowanie spotkania z tą grą w roli głównej. Zrobiłem też na nią smaka kilku osobom, które jeszcze nie miały okazji grać - sama opowieść wystarczyła!

Kolejny dwa tytuły, które powróciły do łask to Warcry i Rage. Obie gry to martwe już kolekcjonerskie karcianki, ale nadal maja w sobie niesłabnący potencjał i możliwość składania decków. Do naszej ekipy Warcry doszedł Troll i dzięki temu udało się zrobić pierwszy miniturniej w którym każdy z nas raz wygrał i raz przegrał. Na razie wyrównany poziom :P Rage'em udało mi się zarazić Pluszaka i dzięki temu znalazłem sobie kompana do gry online na Gatling Engine. Świetnie się gra szczególnie, że niedawno pojawił się nowy fanowski dodatek z bloku Ahadi - Rainmakers, który dorzucił do gry m.in. Ajaba (hienołaki!).

No to tyle krótkiej relacji z września. Tymczasem jest połowa października i wielkimi krokami zbliża się Imladris! Już nie mogę się doczekać!

2 komentarze:

  1. Mi jak na razie najlepiej gra się w Neuroshimę HEX przyznam. Może dla tego, że Jungle mi się nieco właśnie... przejadł (da się). Reszty po prostu nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  2. przyniesiesz kiedys Jungle Speeda na ap?;> pogamy sobie... na wykladzie:P ciooooooo? ;>

    OdpowiedzUsuń