Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty

14 października 2013

Google taki zły, ludzie tacy głupi

09:00 Posted by Grzegorz A. Nowak No comments
Jakoś tuż przed weekendem pojawiła się informacja od Google, o zmianie polityki prywatności. Gdy dostałem maila z powiadomieniem od razu pomyślałem – oho zaraz znów będzie nagonka na twórców najpopularniejszej wyszukiwarki. I oczywiście nie trzeba było długo czekać, żeby zobaczyć falę artykułów mówiących o tym jak amerykański gigant niecnie wykorzystuje nasze dane. Spieszę tłumaczyć, że takie gadanie to czysta głupota.

01 lipca 2013

Co słychać na pustkowiach, czyli dwa lata Google+

09:00 Posted by Grzegorz A. Nowak 1 comment
Jestem na Google+ niemal od samego początku, czyli od 28 czerwca 2011 roku. Tak, upłynęły już dwa lata od powstania szumnie zapowiadanej konkurencji dla Facebooka. Na tę chwilę odłóżmy na bok wszelkie uprzedzenia, żarty, memy, stereotypy i fanbojstwo. Dziś krótko podsumuję dlaczego Google+ wcale nie jest do bani i co można znaleźć ciekawego na drugim najpopularniejszym serwisie społecznościowym (podobno).

24 czerwca 2013

Nowa skrzynka Gmail - po dwóch tygodniach użytkowania

09:00 Posted by Grzegorz A. Nowak 1 comment
Gdy Google postanawia coś zmienić najczęściej słychać głosy niezadowolenia, narzekania i standardowe "przecież było dobrze!". Ludzie nie znoszą zmian, szczególnie kiedy mają już swoje przyzwyczajenia, z którymi wielkie korporacje próbują walczyć. Ja z kolei do niektórych zmian podchodzę zbyt entuzjastycznie - tym razem mam sporo na swoją obronę!

17 czerwca 2013

Cube Slam, czyli co jeszcze potrafi twoja przeglądarka

20:00 Posted by Grzegorz A. Nowak 3 comments

Poniedziałek - wspomnienia weekendu wciąż żywe. Jeśli akurat szukacie szybkiego zabijacza czasu na wieczór, ostatnio pojawił się nowy Chrome Experiment o chwytliwej nazwie Cube Slam. Ciekawa zabawka, ale też krótka prezentacja tego jakie są możliwości współczesnych przeglądarek.

15 maja 2013

Dropbox, Box, Copy, Google Drive - z czego korzystać? Najlepiej ze wszystkiego

09:00 Posted by Grzegorz A. Nowak 2 comments
Były takie czasy, że najważniejsze pliki - wypracowanie z historii, projekt nowego genialnego RPG-a, czy kilka zdjęć które nie powinny leżeć na dysku - trzymało się w kilku kopiach na innych nośnikach. Wiecie, tak na wszelki wypadek. Dzięki upowszechnieniu się wirtualnych dysków przymus robienia kopii zapasowych praktycznie zniknął. Oczywiście dla tych, którzy wiedzą jak z nich korzystać.

26 marca 2013

Nie płakałem po Google Readerze

08:30 Posted by Grzegorz A. Nowak 6 comments
No dobra, prawda jest taka, że trochę było mi smutno ale sentyment wyjątkowo szybko przeminął. Tym większym zdziwieniem było wiele głosów po raz kolejny narzekających na Google. Okazało się, że oto nadchodzi śmierć RSS-a, a wyszukiwarkowy gigant po raz kolejny został okrzyknięty złem wcielonym. Oczywiście trzeba być kretynem żeby brać takie głosy na serio.

Przede wszystkim RSS wcale nie był aż tak popularny jak mogłoby się wydawać.  Owszem, używa go zgraja uzależnionych od informacji geeków (ja również ), ale poza tym mało kogo obchodzi czy strona oferuje kanał RSS czy nie. Google Reader był najpopularniejszym czytnikiem, ponieważ cechowała go prostota oraz integracja z innymi usługami Google. Jego śmierć nie oznacza wcale śmierci całego RSS-a, o czym pisał chociażby Paweł Opydo.

Kiedy trzeba coś zmienić, szczególnie swoje przyzwyczajenia, wszyscy kręcą nosem i narzekają. Google zachował się jednak fair, ogłosił zamknięcie usługi z dużym wyprzedzeniem, więc każdy może poszukać alternatywy. Ja jak na razie testuje Feedly - przeniesienie się z Reader trwa tyle co jedno kliknięcie. Nic prostszego.

Innym problemem jest standardowe wieszanie psów na Google. Teraz już nie można im zaufać, bo każdą usługę mogą zaraz zamknąć! Oczywiście, że może się tak stać, ale myśl o tym że jutro zniknie Gmail znów można przypisać raczej wielbicielom "Pamiętników z wakacji", a nie świadomym użytkownikom Internetu.  Przemek Pająk martwi się, że to samo może spotkać świeżą usługę Google Keep, zamiast  z geekowskim zapałem po prostu zacząć jej regularnie używać. Jeśli Google uzna ją w przyszłości za mało rentowną to oczywiście zamknie, ale przynajmniej zawsze pozostaje pewność, że wszystkie dane będziecie mogli spokojnie eksportować oraz zostanie trochę czasu na poszukanie alternatywy.

Konkluzja tego wpisu będzie banalna - świat idzie do przodu, sporo się zmienia, a każdy rozsądny powinien być przygotowany na zmiany. A jeśli chodzi o tak trywialną rzecz jak zmianę klienta niszowej usługi dla geeków, to na prawdę pozostaje tylko powiedzieć - chill out bitch!

11 marca 2013

Pierwszy krok do programowania jest prosty

09:00 Posted by Grzegorz A. Nowak 2 comments

Jakiś czas temu w sieci pojawił się ciekawy filmik zachęcający Amerykanów do nauki programowania. Generalnie to jeden z tych fajnie zrobionych materiałów, które sprawiają, że chciałoby się od razu siadać do tworzenia własnego oprogramowania. Bill Gates, Mark Zuckerberg i kilka innych znanych osobistości ze świata IT namawiają nas do spróbowania sił w tworzeniu programów (możecie się o tym przekonać powyżej). Bo to takie fajne i łatwe. I właściwie wiele się nie pomylili.

Programowanie uchodzi za czarną magię, a osoby potrafiące stworzyć coś z niczego są niczym współcześni czarodzieje. Tymczasem wiedza jak stworzyć działający program nie jest dla nikogo zastrzeżona, większość z nas jednak zostaje skutecznie odstraszona przez obraz tęgich umysłów siedzacych nad skomplikowanymi i niezrozumiałymi ciągami znaków, które składają się na kod.

Z wykształcenia jestem stuprocentowym humanistą ale zawsze podobała mi się idea stworzenia oprogramowania, które działałoby dokładnie tak jak chcę. Czasami korzystając z komputera lub telefonu myślę sobie, że brakuje mi jakiejś aplikacji albo funkcji. Na co dzień jesteśmy zdani na łaskę profesjonalnych programistów, ale co by było gdyby każdy z nas mógłby stworzyć własną "apkę"? Żeby zobaczyć jakie to fajne, możecie stworzyć swoje pierwsze własne programy bez wnikliwej znajomości języków programowania.

App Inventor


To coś dla posiadaczy urządzeń z Androidem. Na stronie projektu możecie zbudować własny program posługując się prostym interfejsem, który przypomina zabawę w układanie puzzli. Żeby zbudować coś bardziej skomplikowanego trzeba przejść parę tutoriali i bez nauki się nie obejdzie, ale jak zobaczycie pierwszą własną aplikację działającą na telefonie, będziecie skakać z radości a głowa będzie pęcznieć od pomysłów na kolejne.

Jest jeszcze Scratch, który działa na podobnej zasadzie. W Stanach używają go do oswajania dzieciaków z ideą tworzenia programów. Można w nim np. stworzyć prostą grę. Sprawdźcie sami na oficjalnej stronie.

Codecademy

Być może słyszeliście o tym start-upie już wcześniej. Dzięki Codecademy możemy nauczyć się prawdziwego programowania a ściślej ujmując tworzenia interaktywnych stron internetowych i aplikacji webowych. Możecie tam w fajny interaktywny sposób nauczyć podstaw tworzenia stron, JavaScriptu, Pythona, HTML5 czy wykorzystywania API. W jaki sposób? Wejdziecie na pierwszą stronę i przekonajcie się sami.

Oczywiście żeby zacząć bawić się powyższymi narzędziami przyda Wam się znajomość języka angielskiego. Zakładam jednak, że jesteście przedstawicielami tego pokolenia, której lepiej dogaduje się z obcokrajowcami niż politycy.

A i jeszcze jedno - jak stworzycie coś fajnego dajcie znać!

14 lutego 2013

Co mnie wkurza w sklepach z elektroniką?

09:00 Posted by Grzegorz A. Nowak 9 comments
Czasami zdarza się, że wpadam do Saturna w Galerii Krakowskiej. To świetny czasoumilacz, kiedy akurat muszę czekać na dobre połączenie tramwajowe i jednocześnie okazja, żeby zapoznać się z nowym sprzętem. Wiadomo, nic tak nie cieszy geeka jak trochę pobawić się technologicznymi zabawkami. Niestety jest parę drobnych szczegółów, które sprawiają, że czasami mam ochotę rzucać drogimi gadżetami w obsługę sklepu.

21 stycznia 2013

A w przyszłości czytać będziemy tak

09:00 Posted by Grzegorz A. Nowak , 4 comments
Papier przestał być już podstawowy nośnikiem słowa pisanego. W ciągu kilku ostatnich lat zmieniło się pod tym względem naprawdę dużo. Coraz częściej na ulicach, w tramwajach i pociągach można zobaczyć osoby korzystające z czytników, tabletów i smartfonów. Daleki jestem od wieszczenia klęski drukowanego słowa, ale nie ukrywam, że książka przyszłości to coś na co czekam z utęsknieniem.

Czytniki ebooków w rodzaju Kindle'a i tablety multimedialne już zdążyły się zadomowić na rynku (również naszym, który zawsze pozostawał gdzieś w tyle za resztą cywilizowanego świata). Może więc dziwić, że wciąż czekam na książkę przyszłości. Komputer, który można nosić w plecaku i trzymać w jednej ręce, to przecież rewolucja sama w sobie. Poza tym można go używać do wielu innych rzeczy, nie tylko czytania! Jasne, zdaję sobie świetnie z tego sprawę - sam korzystam z androidowego tabletu. To jednak wciąż za mało.

W moich marzeniach prawdziwa książka przyszłości nie różni się specjalnie od papieru - mniej więcej tyle samo waży, jest tej samej grubości, potrafi jednak wyświetlić dowolny tekst albo obraz. Takie gadżety już nie raz pojawiały się w filmach i książkach sf, pierwsze prototypy powstają od paru lat w laboratoriach. Na targach CES 2013 pojawił się PaperTab - na razie dosyć ułomna i toporna zapowiedź tego jak może działać elektroniczny papier przyszłości.



Z kolei Corning swego czasu nakreślił własną wizję przyszłości, w której technologia opierać się będzie na produktach wykonanych ze szkła. W prezentacji pojawił się również papier przyszłości (od 5:10), który spełnia moje, na razie nie możliwe do zrealizowania, marzenia (swoją drogą, filmik to fajna inspiracja dla wszelkich RPG-owych przygód rozgrywających się w niedalekiej przyszłości).


Wiem, że odlatuję daleko w przyszłość - wciąż przecież kocham tradycyjną książkę. Zastanawia mnie jednak jaki będzie następny krok po tabletach i czytnikach ebooków. Może właśnie gazeta i książka której strony będą zrobione z e-paperu? I być może ta przyszłość wcale nie jest tak odległa.